Słowna przemoc to też jest przemoc

Zanim cokolwiek napiszę, chciałabym podzielić się tym spotem reklamowym: oraz zacytować krótki opis kampani „Stop mowie przemocy”: „Jest całkiem spoko, jak na Żyda”, „A ten pedał też tam będzie?”, „Zapytaj się tego czarnucha, o co mu chodzi.” Zdarza Ci się mówić o innych w ten sposób? To nie są żarty, zaczepki ani niewinne komentarze… To

Albo przyjemność, albo nauka

Znów witam po długiej nieobecności. I po raz kolejny sama – cóż. Zapał Szpilki się stępił, nie dotrzymałam obietnicy (za co przepraszam) i nie przyszpiliłam jej do ściany, nie mam też czym zaostrzyć jej koniec. Kartka zostaje czysta, nic jej nie przebije. Ale to nie znaczy, że blog wygaśnie. Póki w Szpilce nie rozpali się

Powrót do szkoły z Kartką i Szpilką!

Chciałybyśmy powitać wszystkich – i starszych uczniów, pierwszaków, nauczycieli oraz każdego naszego czytelnika po dwumiesięcznej przerwie! Do tej pory nie pojawiło się zbyt dużo naszych wpisów – Szpilka się leni (choć wymówką jej jest brak czasu!) a mi brakowało weny, i – no dobrze, przyznam się bez bicia – chęci, zwłaszcza w te okropne upały…

Będę żyć?

Wakacje – ah, wreszcie można je poczuć. Czas spędzany bez zmartwień o oceny (chociaż niektórym to bez różnicy bo i na roku szkolnym oceny dla nich nic nie znaczą dopóki nauczyciel nie żegna się słowami: do zobaczenia w sierpniu!), czas na wyjazdy, spotkania z rodziną i przyjaciółmi albo oglądania kolejnego sezonu serialu z zimnym napojem

Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła…

No właśnie – więc jak to jest z tymi książkami? Ciągle spotykam się z pytaniami: że ci się chce tyle czytać? albo znowu kolejna książka? No a Kartka – jak już sam pseudonim wskazuje – jest po prostu molem książkowym i znajduje swoje szczęście pośród słów, które potrafią przenieść do całkiem innego, niekiedy lepszego, świata.

Personifikacja Szpilki i Kartki w kilku słowach

Wyobraźcie sobie, że po sześć godzin przez pięć dni w tygodniu w waszym otoczeniu znajduje się osoba, która doszczętnie potrafi wyprowadzić was z równowagi. Powiedzmy, że jesteście jak uśpiony wulkan – ona jakby tylko czekała na wasze przebudzenie.